czwartek, 24 listopada 2011

Pamiętnik

W moim starym pamiętniku notowałam ulubione wiersze, złote myśli, mądre powiedzenia. Ostatnio robiąc porządki natknęłam się na jeden z moich pamiętników. O tak wielu sprawach już nie pamiętałam. Pamiętnik trochę odświeżył mi pamięć:)
Dziś nie prowadzę już takich zapisków, a może szkoda?
Człowiek dzieli się tym co ma głęboko ukryte w sercu. Jest to taki zapis myśli naszego serca:)
Właśnie w jednym z nich znalazłam kilka wierszy Edwarda Stachury, które bardzo w tamtym czasie przypadły mi do serca i już tam pozostały.


"Odezwij się"
Świeciło słońce potem padał deszcz
Jak w słońcu szliśmy wręcz pod deszczem
Tak samo w nocy jak i w biały dzień
Płonęły oczy nam do siebie
Skończyło się
Miało wiecznie trwać
Już nie ma cię
Ach, jak szkoda nas
Już nie ma mnie
Mówiłaś: nigdy nigdy nikt i nic
Rozdzielić w życiu nas nie zdoła
Mówiłem: zawsze zawsze będę żyć
Potężnie zawsze żyć bo kocham
Skończyło się
Miało wiecznie trwać
Już nie ma cię
Ach, jak szkoda nas
Już nie ma mnie
Co robić teraz gdy się spadło z chmur
Na wielkie ziemi tej pustkowia
Co robić teraz gdy się skończył cud
Wymódlmy razem go od nowa
Niech zacznie się
I trwa wiecznie znów
Niech zacznie się
Czy słyszysz mnie
Pośród gór i mórz
Odezwij się
Odezwij się
Odezwij się

Edward Stachura

czwartek, 17 listopada 2011

Drobiazg

Tak dawno nie pisałam... Czasem tak wychodzi niestety, ale postaram się teraz regularnie zamieszczać coś od siebie.

Hans Christian Andersen napisał że “[...] ani nieśmiertelne imię artysty, ani splendor korony nie czynią człowieka szczęśliwym; [...] szczęście można znaleźć tam, gdzie ludzi zadowala drobiazg, bo kochają i są kochani".
Tak często drobiazgi upiększają nasz każdy dzień, jeśli je tylko dostrzegamy.

Właśnie dziś dostałam ręcznie robioną  zakładkę do książek wykonaną przez moją przyjaciółkę, której bardzo dziękuję. Na pewno ten drobiazg wywołał uśmiech na mej twarzy. I z jeszcze większą przyjemnością będę czytała książki, wiedząc, że ta zakładeczka potem mi posłuży:)

Doceniajmy więc każdy drobiazg w naszym życiu. Tego z serca każdemu życzę :)

czwartek, 30 czerwca 2011

I będziesz...

Dom o zielonych progach " Tak to Ty" 

Jak to możliwe
Jak to się stało
Oni w tak wielkim lesie
W szumiącej puszczy tysiąclecia

Oni odnaleźli się
Naprawdę, nie w snach
I patrzą w siebie jak w lustro
Twarzy ostrożnie dotykają

Tak to ty (tak to ja)
Tak to ty (tak to ja)
I będziesz (i będę)
I będziesz...


czwartek, 9 czerwca 2011

Czas...

 

 "Czas płynie za wolno dla tych, co czekają,
za szybko dla tych, którzy się boją,
za długo dla tych, którzy cierpią,
za krótko dla tych, którzy się bawią,
ale dla zakochanych czas jest wiecznością. "

Henry Van Dyke




Jak często się mówi, że czas leczy rany, że czas nam coś pokaże, że za jakiś czas spojrzymy na pewne sprawy pod innym kątem. I to wszystko prawda. Szkoda tylko, że musimy ciągle czekać by czas stał się CZASEM. Niektórzy marzą aby cofnąć czas. By powrócić i zmienić bieg życia. By nie żałować...
Ktoś kiedyś napisał czy powiedział, ale nie pamiętam kto, że podejmujemy takie wybory i decyzje jakie wydają się najlepsze w danej chwili i nie można potem myśleć co byłoby, gdybyśmy postąpili inaczej.
A jedna z piękniejszych myśli związanych z czasem to myśl ks. Jana Twardowskiego "Jeśli kochasz, czas zawsze odnajdziesz, nie mając nawet ani jednej chwili. "



wtorek, 3 maja 2011

Z dawnych lat...

   Kilka lat temu pisałam krótkie opowiadania. Wiele z nich  powstało dziewięć lat temu. Dużo czasu upłynęło, ale zaprezentuje jedno.


Delikatny wiatr poruszał liście na drzewach, a zachodzące słońce wprawiało w zachwyt każdego z osobna. Niektóre kwiaty powoli zamykały swe pączki, a zmęczone dzieci kładły się spać. Przed nim stały wysokie drzewa, na których znajdowało się białe kwiecie i ptaki, które co rana wołały, aby wrócił z krainy jasnych snów. Woń kwiatów i świergot ptaków oraz odgłosy zasypiającej przyrody wprawiało go w radosne osłupienie. Gdy było mu smutno lub miał problemy, zamykał oczy i słuchał co mówią drzewa, ptaki, kwiaty, trawa. Potem otwierał je i zastanawiał się. Czy to mu pomagało? Tak. Ponieważ wracał do tego bardzo często, ale nie tylko w chwilach smutku. Czasem czuł jakby był malutką cząstką przyrody. Kochał ją i szanował. Cóż może równać się z potęgą przyrody tu na ziemi? Bóg jest największą potęgą, a przyroda czasami przedstawia to jak silny może On być. Nagle starca ktoś szturchnął. To był jego wnuk. Smutne spojrzenie i niezbyt wesoła mina młodzieńca obudziły Dziadka ze snu na jawie.   
            - Dziadku – rzekł chłopak- chodź na kolację.          
            - Nie jestem głodny – odparł starzec- posiedzę tu jeszcze chwilę.  
            - Nad czym się zastanawiasz? – spytał wnuk
            Dziadek mu nie odpowiedział. Wnuk zaczął się wpatrywać w ciemną dal tak jak starzec, ale nic nie zobaczył. Tymczasem Dziadek miał tak zaciekawione spojrzenie, że z pewnością coś dostrzegał w ciemności. Zawsze Dziadek był dla niego zagadką, a nawet dziwakiem. Odkąd skończył osiem lat każde wakacje spędzał wraz z rodzicami u dziadka. Mimo, iż był już pełnoletni to nadal go to miejsce przyciągało. Nagle zapytał:  
            - Dziadku, szukam od tylu lat szczęścia i nie mogę go odnaleźć. Czy robię coś źle? Z dnia na dzień jestem coraz bardziej nieszczęśliwy. Może gdybym miał niektóre rzeczy, których mocno pragnę przyniosłyby mi one w końcu szczęście?       
            - Czemu szukasz szczęścia?- spytał Dziadek- Po co to robisz? Szczęścia nie trzeba szukać daleko. Jest tu i teraz. Jest w spojrzeniu człowieka, uśmiechu najbliższej Ci osoby, w świergocie ptaków, zapachu róży, w zmęczonych dłoniach matki. Nie posiadamy wszystkiego. Dlatego marzymy i próbujemy realizować własne plany. To dobrze. Ale jeśli nie dostrzeżemy, że szczęście jest w danej sekundzie, to nawet nasze spełnione pragnienia z czasem spowszednieją i nie przyniosą trwałego szczęścia. Będzie to tylko chwilowa radość, podniecenie. Zapamiętaj, że szczęścia nie trzeba szukać daleko. Bo ono jest tu i teraz. Otwórz oczy, a dostrzeżesz całą głębie szczęścia. Pamiętaj, że to ta chwila, to nasza rozmowa, czy ta ciemna dal przed nami. Otwórz serce na cały świat i na każdego człowieka.                              
  Dziadek zamilkł. Posiedział jeszcze chwilę, a potem wstał i udał się do domu. Wnuk jeszcze przez dłuższą chwilę stał i wpatrywał się w gwiazdy i księżyc. Jego oczy błyszczały. Czyżby dostrzegł coś w gwiazdach?

                                       

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Książki z duszą...


W starym domku mojej babci, w urokliwej altance znajduję się półka z używanymi książkami. Choć nie lubię określać książek wyrazem „używane”. Więc napiszę, że te książki mają swoją historię, różne przejścia nim znalazły się w biblioteczce babci. Jednak to ciekawe przez ile rąk, miejsc takie wiekowe książki musiały przejść by znaleźć się u celu swego przeznaczenia. Czyli w starym domku babci. Jakie emocje wywoływały u ludzi, którzy gościli je w swych domach? To bardzo ciekawe. Dlatego właśnie takie książki mają swoją duszę. Właśnie jedną z takich książeczek zabrałam ze sobą. Kto wie, gdzie pewnego dnia ta książka jeszcze trafi. Mam nadzieję, że w dobre ręce. Ta mała książeczka o której piszę, to Opowieść północna Kazimierza Paustowskiego. Podzielona jest na trzy części. Nie będę zagłębiać się w wymiar polityczny książki. Część pierwsza poświęcona jest żołnierzowi rosyjskiemu, który z wzajemnością  pokochał Szwedkę Annę. Ich miłość jednak nie doczekała spełnienia. Kolejne części poświęcone są następnym pokoleniom, związanymi z parą głównych bohaterów pierwszej części. Dla mnie bardzo wzruszająca historia. Przeczytałam ją bardzo szybko. W pierwszej części łezki w oczach same się zakręciły. Warta przeczytania.

czwartek, 31 marca 2011

Wiosennie


 Ostatnio czytałam książkę "Wyszłam z krainy ciszy" Fiony Bollag. Jej autorka przyszła na świat z wrodzoną głuchotą. Cała książka jest ciepłą opowieścią o Fionie, która starała się żyć normalnie w świecie słyszących  i jej rodzinie, która swoją miłością otaczała bohaterkę. W dołączonym dodatku tej opowieści znalazłam fragment książki Hellen Keller " The World I Live In" ( Świat, w którym żyję). Hellen Keller w wieku dwóch lat na skutek choroby utraciła wzrok i słuch, ale dzięki swojej nauczycielce Annie Sullivan otworzyła się na otaczający świat i ludzi. A oto mały fragment jej przemyśleń.

„ Kiedy przechadzam się na łonie natury, rozpoznaję po zapachu i dotyku podłoże, po którym chodzimy, a także miejsca, jakie mijamy. Czasem, gdy nie ma wiatru, zapachy te kumulują się do tego stopnia, że wyczuwam charakter krajobrazu i jednocześnie orientuję się, czy mijam świeżo skoszoną łąkę, sklepik wiejski, ogród, stodołę, zagrodę wiejską z otwartymi oknami lub zagajnik świerkowy. Nieraz jednak spotykałam ludzi, którzy mimo oczu pełnych światła nie potrafią niczego dostrzec, nie widzą nic w lesie, na morzu ani na niebie, na ulicach dużych miast ani w książkach. Jakaż to żałosna maskarada, taki sposób patrzenia! Byłoby o wiele lepiej błąkać się w wiecznym mroku ślepoty, lecz z rozumem i uczuciem, niż zadowalać się zwykłym patrzeniem fizjologicznym. Ci ludzie mają przecież promienie słoneczne, niebo z blaskiem jutrzenki, mają purpurowy zarys gór, mają muzykę – a jednak ich dusza wędruje po tym urzekającym świecie ślepa i nie dostrzega nawet jednego elementu jego piękna”. 

Za oknem budzi się wiosna. Niedługo drzewa pokryją się białym kwieciem. Więc patrzmy całym sercem i otwartymi prawdziwie oczami na otaczające piękno. Wsłuchajmy się w rytm przyrody i cieszmy się wiosennym słońcem :)


wtorek, 8 marca 2011

Gdybyś przybyć jesienią miał...

   Właśnie dziś zakupiłam tą małą książeczkę pełną pięknych skarbów pisanych. Jestem w trakcie czytania. Znałam zaledwie tylko kilka utworów tej poetki. Przedstawię jeden z moich ulubionych.



" A gdybyś przybyć jesienią miał,
strzepnęłabym lato na bok
jak muszkę, z uśmiechem na pół,
na pół ze wzgardą.

Gdybym cię mogla zobaczyć za rok,
kładłabym do osobnych szufladek
miesiąców kłębki szare,
zanim by czas ich miał nadejść.

Gdyby zwlekały tylko stulecia,
liczyłabym je na palcach szybko 
odejmując, aż ręka w dół poleci
ku van Diemeńskiej wyspie.

A gdyby pewność, że na końcu 
wszelkiego życia nasze dwa pozostaną,
rzuciłabym już dziś swoje precz jak łupinkę,
by zakosztować wieczności nieznanej.

Lecz teraz, kiedy skrzydło czasu
bije nierównym rytmem,
to wieczność dźga mnie tylko żądłem
nieimiennym i nieuchwytnym. " 

Wszystkim czekającym na tę jedyną miłość życzę wytrwałości i nadziei. Dedykuję wam piosenkę jednego z moich ulubionych zespołów Cisza jak ta, wykonującego piosenki o miłości i górach.


poniedziałek, 7 marca 2011

Trzeba marzyć...


Trzeba marzyć

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć

Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć

W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć

Jonasz Kofta

     
     Pragnęłam powitać wszystkim tym właśnie wierszem, który zawsze dodaje mi jakiejś wewnętrznej odwagi. Chciałabym by to miejsce było dla każdego wchodzącego jak zaciszny kącik, w którym można odetchnąć, pomyśleć, poczytać mądre myśli, posłuchać urzekającej muzyki. Życzę wszystkim odwiedzającym wrażliwości na przemijanie czasu, umiejętności zachłyśnięcia się życiem i każdym drobiazgiem oraz odwagi w spełnianiu marzeń. 
     
   Jeśli wasz dzień był taki jak w piosence Anny Jantar bez happy endu, to pamiętajcie, że nawet takie dni nie muszą kończyć się źle.