wtorek, 8 marca 2011

Gdybyś przybyć jesienią miał...

   Właśnie dziś zakupiłam tą małą książeczkę pełną pięknych skarbów pisanych. Jestem w trakcie czytania. Znałam zaledwie tylko kilka utworów tej poetki. Przedstawię jeden z moich ulubionych.



" A gdybyś przybyć jesienią miał,
strzepnęłabym lato na bok
jak muszkę, z uśmiechem na pół,
na pół ze wzgardą.

Gdybym cię mogla zobaczyć za rok,
kładłabym do osobnych szufladek
miesiąców kłębki szare,
zanim by czas ich miał nadejść.

Gdyby zwlekały tylko stulecia,
liczyłabym je na palcach szybko 
odejmując, aż ręka w dół poleci
ku van Diemeńskiej wyspie.

A gdyby pewność, że na końcu 
wszelkiego życia nasze dwa pozostaną,
rzuciłabym już dziś swoje precz jak łupinkę,
by zakosztować wieczności nieznanej.

Lecz teraz, kiedy skrzydło czasu
bije nierównym rytmem,
to wieczność dźga mnie tylko żądłem
nieimiennym i nieuchwytnym. " 

Wszystkim czekającym na tę jedyną miłość życzę wytrwałości i nadziei. Dedykuję wam piosenkę jednego z moich ulubionych zespołów Cisza jak ta, wykonującego piosenki o miłości i górach.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz